Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prognozy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prognozy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 maja 2009

Huraganowe żniwa czas zacząć

Wczoraj rozmawiałam z kilkoma znajomymi. Dość pesymistyczny obraz wyłonił się z tych rozmów. Każdy z nich pracuje na własny rachunek – jedni na umowę o dzieło lub zlecenia, inni prowadzą niewielką działalność gospodarczą. Każdy z nich znalazł się w impasie. Od miesiąca –dwóch lub trzech miesięcy nie mają zleceń. Banki nie zamierzają im pomagać w przetrwaniu tego trudnego okresu – mimo dobrej historii kredytowej, mimo wysokich dotychczasowych dochodów. Składki na ubezpieczenia zdrowotne i społeczne schodzą na plan dalszy. Powstaje zadłużenie wobec ZUSu, spłata kredytów hipotecznych czy konsumpcyjnych jest już właściwie niemożliwa. Większość z nich trwa w oczekiwaniu na jakąś zmianę. Gdy nic się nie ruszy w ciągu najbliższego miesiąca planują wyjazd. Ten wiąże się jednak z dużymi obawami. W końcu za granicą też szaleje kryzys. Ich sytuacja materialna wygląda fatalnie. A będzie wyglądać jeszcze gorzej.

Na kryzysie zyskują nieliczni (m.in. firmy windykacyjne), sytuacja części nie zmienia się (przede wszystkim pracowników sfery budżetowej), większość firm traci.

Pesymizm w szacowaniu wzrostu (a raczej spadku) PKB jest obecnie jak najbardziej wskazany. Kryzys to taki huragan, który zrywa z drzewa wszystkie suche liście. Niefortunnie zostawia nienaruszony pewien typ liści czyli właśnie sferę budżetową. Najlepiej się trzymają Ci, którzy nie produkują PKB. To Oni wysysają soki z tych zdrowych, żywych liści – wysuszając je i pozwalając im upaść.

Huragan zaczyna zbierać swoje żniwo…

wtorek, 19 maja 2009

pomidory z Internetu

Coraz bardziej powszechne jest kupowanie książek czy elektroniki przez Internet (choć należy tu zauważyć, że znaczna część klientów, gdy jest taka możliwość odbiera zamówione produkty w lokalnym sklepie). Tego typu zakupy są już czymś naturalnym.

Zakupy produktów spożywczych przez Internet nie są tak bardzo popularne. Ten segment ma jednocześnie największy potencjał rozwoju. O ile zakupy ubrań czy obuwia mogą budzić niechęć (trudno sprawdzić jak będzie dana rzecz "leżeć" na ciele), o tyle w przypadku produktów spożywczych takiego problemu nie ma. E-zakupy pozwalają zaoszczędzić czas, energię i pieniądze (wydane na paliwo).

Barierą dla klienta raczej nie jest czas dostawy - produkty przywożone są nawet w ciągu 4 godzin. Barierą mentalną może być konieczność wydania większej sumy na raz (min. 100 lub 150 zł) aby dowóz był darmowy. W gruncie rzeczy ta bariera jest pozorna, ponieważ robiąc e-zakupy raz na tydzień można lepiej je rozplanować i w rzeczywistości wydać nawet mniej niż podczas codziennych zakupów. Argumentem przeciwko e-zakupom może być konieczność odwiedzania codziennie sklepów lokalnych w celu zakupienia świeżego pieczywa.

Ten problem można rozwiązać na kilka sposobów - można kupować pieczywo chrupkie (rozwiązanie dla nielicznych), można pieczywo mrozić i wyjmować codziennie "porcję" na następny dzień (metoda odkryta niedawno - pieczywo rozmrożone nie traci swojej świeżości), można też zorganizować codzienne dostawy bułek do domów (np. w porozumieniu z piekarzem, który dowozi codziennie rano bułki większej liczbie osób w zamian za niewielkie dodatkowe wynagrodzenie).

Wracając do tematu e-zakupów. Jestem ich zwolennikiem od dobrych kilku lat. Tu gdzie mieszkam tylko jeden sklep świadczy tego typu usługi (Piotr i Paweł). Nie narzekam jednak - produkty są dostarczane na czas, dobrze zapakowane (w duże kartonowe pudła), zawsze świeże. Płacić można gotówką przy odbiorze, kartą przy odbiorze lub kartą on-line. W Warszawie jest większa konkurencja (więcej e-sklepów spożywczych), w innych miastach nie wiem.

Zakupy produktów spożywczych on-line są jednak tak wygodne, że przewiduję szybki rozwój tego typu sklepów w całym kraju.

wtorek, 12 maja 2009

polsko-duńska gwiazda

Caroline Wozniacki - przyszła polska gwiazda.
Ta tenisistka ma predyspozycje do tego, by już całkiem niebawem (za rok, góra 3 lata) być numerem 1 światowego kobiecego tenisa. Urodzona w Danii, mówiąca po polsku (rodzice są Polakami), z figurą modelki i radosnym podejściem do życia i tenisa będzie osobą, o którą walczyć będą największe koncerny. Nasza "Isia" zniknie w jej cieniu. Kto pierwszy wpadnie na pomysł, by zaproponować jej polskie obywatelstwo? ;-)